Wybierasz samochód, autobus czy tramwaj? Nieważne. I tak utkniesz w korku, spóźnisz się, wyrobisz sobie złą reputację w firmie - nawet jeśli wyjdziesz z domu mając spory zapas czasu. Katowice to miasto korków.
W zasadzie trudno powiedzieć, co jest przyczyną permanentnego zakorkowania centrum miasta (i nie tylko). Najprościej byłoby odpowiedzieć “zła organizacja ruchu”, ale to odpowiedź bardzo niekonkretna. Wszelkie ulepszenia drogowe, które zainstalowano w centrum, co prawda ulżyły potężnym korkom, stanowiącym powszedni widok jeszcze dekadę temu, lecz nie uporały się z problemem całkowicie.
Największy problem mają osoby, które muszą przedostać się przez centrum w godzinach porannych i popołudniowych, choć okolica wcale nie wydaje się bardziej przejezdna wieczorem lub w samo południe. Wąskie drogi nie mieszczą ogromnej liczby aut, często tkwiących w korkach nawet trzy kwadranse.
Czy istnieje jakiś sposób, by ominąć zatory i dostać się na miejsce na czas? Owszem. Nawet dwa. Pierwszy to tramwaj. Korzystanie z tego środka transportu nie jest wygodne, z uwagi na absurdalny wręcz tłok we wnętrzach wagonów, lecz rzadko zdarza się, by tramwaj miał duże opóźnienia. Najlepszą alternatywą jest jednak piesza wędrówka, która będzie nie tylko szybka i bezproblemowa, ale również zdrowa.
O trudach w przedzieraniu się przez centrum miasta warto pamiętać, zwłaszcza gdy wpisuje się w przeglądarce internetowej hasła “oferty pracy katowice” czy “praca w katowicach“. Spiesząc na rozmowę kwalifikacyjną należy bowiem brać duże poprawki na roboty drogowe, zatory czy inne utrudnienia, które na pewno znacznie wydłużą naszą podróż.