Ładne miasto, brzydkie miasto - to pojęcia względne. Lokalni patrioci zawsze będą uważać swój dom za najwspanialszy, choćby składał się z dwóch desek pomalowanych błotem. Jednak dla pracowników to, co widać za oknem, ma wielkie znaczenie.

Czy lepiej pracować w mieście ładnym, kiedy za oknem widać dzieła architektury, ulice aż lśnią, a w gałęziach pięknie utrzymanych drzew śpiewają ptaki? A może w mieście brzydkim, brudnym, zaniedbanym, ze ścianami budynków brudnymi od sadzy? Wbrew pozorom odpowiedź nie jest oczywista.

Piękne otoczenie będzie z pewnością łagodziło negatywne skutki pracy - stres, wyczerpanie, wyjałowienie z pomysłów. Każdy z przyjemnością każdego dnia przejdzie przez ulicę pełną odrestaurowanych kamienic i widowiskowych fontann. Czy jednak takie widoki nie sprawią, że pracownikowi nie będzie chciało się spędzać dnia w zamkniętym biurze? Piękna pogoda może zniechęcać do pracy znacznie bardziej niż brzydka, zwłaszcza gdy tylko szyba dzieli nas od wspaniałego świata zewnętrznego.

Otoczenie brzydkie z kolei może zmobilizować do odcięcia się od niego - między innymi poprzez pracę. Kiedy alternatywą dla niej będzie włóczenie się wśród zanieczyszczonych, obskurnych ruder, lepiej jednak zostać z nosem przylepionym do komputera.

Otoczenie może silnie wpływać na chęć do pracy, a więc również na jej wyniki. Dlatego nawet jeżeli podczas poszukiwań nie zależy nam na miejscu pracy, powinniśmy się zastanowić, czy wpisać w wyszukiwarce “praca we Wrocławiu“, czy “oferty pracy z Katowic“.