Rynek mięsny w obecnym czasie przeżywa zdecydowanie tendencje wzrostowe. Nie widać już śladów kryzysu gospodarczego, który dotknął świat całkiem niedawno a dystrybucja mięsa odbywa się pełną parą.
Analitycy zadają jednak pytanie: czy polski zakład przetwórstwa mięsnego ma szanse na konkurowanie z zakładami z innych krajów Unii Europejskiej? Czy będzie miał takie szanse przede wszystkim po wprowadzeniu w Polsce wspólnotowej waluty? Jedno jest pewne. Mit polskiego rzeźnika odchodzi do lamusa.
Obecnie polskie zakłady stają się coraz bardziej profesjonalne. Coraz więcej przedsiębiorców przykłada bardzo dużą uwagę do spełniania wymogów sanitarnych Unii Europejskiej, dzięki czemu mogą starać się o ogromne dofinansowania na rozwój działalności. Uzyskane środki pozwalają milowymi krokami zbliżać się do zachodniej konkurencji, z coraz większą siłą polskie zakłady wbijają się na rynek wschodni i gdyby nie restrykcje ze strony rządu rosyjskiego w dużej mierze w Moskwie królowałoby mięso polskie.
Jak widać polscy przedsiębiorcy nie stoją na straconej pozycji. Potrzeba jedynie odwagi i wiary we własne umiejętności sprzedażowo-negocjacyjne.